Miniony 2011 rok w Proszowicach
czytane 346 razy
Mamy już za sobą bale sylwestrowe, które wielu mieszkańców Proszowic tanecznie przeprowadziły z roku 2011 w rok 2012. Przed nami czas karnawału i nadzieje związane z tym, co przyniesie najbliższe dwanaście miesięcy.
Jest to chyba właściwy moment, żeby podjąć się oceny tego, co udało się zrealizować w "starym" roku.
Światowy kryzys, o którym nieustannie przypominały środki masowego przekazu był niestety faktem. Kilka krajów boleśnie odczuło jego skutki. W jakim stopniu dotknął on naszego kraju nie podejmuję się ocenić. Zawsze jest tak, że coś można było zrobić lepiej, podjąć inne decyzje, przyjąć inne priorytety. Skala makro ma wielki wpływ na życie każdej polskiej rodziny, ale to decyzje podejmowane przez nas w mijających dwunastu miesiącach decydowały o jakości naszego bytu.
Życie mieszkańców ziemi proszowickiej, to w dużym stopniu odzwierciedlenie polskich standardów. Kłopoty i problemy codzienności rekompensowały nam sukcesy. Daleko nam jeszcze do amerykańskiego optymizmu, ale też jak mało kto w świecie potrafimy walczyć z przeciwnościami i to chyba w głównym stopniu było naszą siłą. Jak potrafiliśmy sobie poradzić? Każdy z nas i każda rodzina musi to zrobić na własny użytek.
Niezwykle ważnym wydarzeniem minionego roku były wybory. To właśnie wtedy nasz wpływ na przyszłość był ogromny. Właśnie nasze głosy doprowadziły do reelekcji Burmistrza Jana Makowskiego. Zaufaliśmy sprawdzonemu człowiekowi i Jemu powierzyliśmy naszą przyszłość. Jak to wygląda z perspektywy budynku przy ulicy 3 Maja 72 w Proszowicach?
Czy w Gminie Proszowice coś się w 2011 r. „robiło”? Na co Burmistrz wydał „nasze” pieniądze?
Mieszkańcy osądzą. Ale czy pamiętają? Bo często jest tak, że jak coś już jest, to przecież było zrobione już dawno. Na przykład obwodnica, nasz wkład finansowy w modernizację drogi z Krakowa do Ostrowa.
No to przypomnijmy sobie.
Na pewno Burmistrz wydał najwięcej pieniędzy (poza oświatą) na budowę basenu.

Dopiero co Wykonawcy weszli na budowę, a już budynek stoi cały, aż po ciekawy łukowy dach. I to zostało zrobione w jednym roku. Uwierzycie? W Proszowicach…? Dało się? Ile to kosztowało? Dużo, ale budżet nie pękł. Zostało trochę na inne rzeczy. No, teraz Burmistrz skrobie się po sakiewce i szuka gdzie znaleźć dutki na wykończenie i uruchomienie, czyli II etap budowy basenu. Bo obiecał, że dzieci będą pływać w basenie, a nie w Szreniawie.
A na co zostało pieniędzy w 2011 r.?
No to może sprawdźmy, na co wydały pieniądze Wydziały Urzędu:
Wydział Geodezji i Inwestycji:

- dalszy ciąg wodociągowania Gminy od strony wschodniej. Już, już widać koniec i granice gminy.
- przygotowanie do skanalizowania gminy: na razie początek. Projekty, wnioski, a to też dużo kosztuje i trzeba się przy tym napracować. Zaczęliśmy od Jazdowiczek,
- drogi z dywanikami: wsie pewnie już nie pamiętają, że to w 2011 r. zaczęło się dobrze jeździć po drogach:
- Kościelec - 0,44 km,
- Bobin - 0,60 km,
- Stogniowice - 0,35 km,
- Przezwody - 0,66 km.
Wydział Gospodarki Komunalnej:
- trwa przygotowanie 2 mieszkań socjalnych w Opatkowicach,
- remontowaliśmy 1 mieszkanie w Bobinie,
- ulepszyliśmy drogi „fogrowskie” (dojazdowe do pól): 2,2 km, w miejscowościach: Makocice, Kadzice, Bobin, Szklana, Jazdowiczki,
- poprawiliśmy 3,2 km rowów przydrożnych.
Wydział Rolnictwa i Ochrony Środowiska:

- uporządkowany park proszowicki, dalszy ciąg w przyszłym roku,
- wykopaliśmy 6,7 km rowów melioracyjnych,
- wyczyściliśmy 25 przepustów,
- usunęliśmy 50 drzew przydrożnych (te, co to tylko zasłaniają),
- chyba z 15 razy usuwaliśmy dzikie wysypiska śmieci (no tak, po naszych mieszkańcach).
Dużo? Mało? „Tak krawiec kraje, jak mu materii staje”. Można było więcej?
Można było, no, ale: „tak krawiec kraje…”
Ale będzie lepiej. W 2012 roku. Do Siego Roku.
Burmistrz Gminy i Miasta Proszowice
Jan Makowski
Komentarze
2012.01.12
09:47
czytelnik napisał(-a):Basen fajna sprawa, mnie tylko zastanawia jakie będą koszty utrzymania basenu bo... kupić sobie samochód to jedno ale go utrzymać to już zupełnie inna bajka i obawiam się, że dopiero teraz budżet Proszowic zacznie mieć problemy. No cóż, włodzarzom nie od dziś brakuje wyobraźni i gospodarczego (biznesowego) zacięcia. Cytując amerykańskiego klasyka "gospodarka głupcze!", później spijanie śmietanki, rozrywki i błogości...



(1)
Napisz komentarz